V Niedziela Wielkiego Postu

Życiodajne umieranie

Jednym z motywów dzisiejszej Ewangelii jest obumieranie ziarna. Jednak nie o poradę rolniczą tu chodzi. Jezus odsyła nas do o wiele głebszej rzeczywistości. Mówi o nas samych, ludziach kruchych, niedoskonałych, często popadających w kryzysy.

Wydaje mi się, że to Słowo, szczególnie aktualne jest dzisiaj, w naszej rzeczywistości, w świecie, gdy wszystko chcemy mieć szybko, natychmiast i od razu. Jezus pokazuje nam, że rzeczy piękne rodzą się przez umieranie i powolny wzrost. Dlatego powinniśmy godzić się na obumieranie, bo z tego rodzi się życie.

Podobie jak ziarno, które w niczym nie przypomina wielkiego drzewa, które z niego wyrasta, tak i my, może dziś niewielcy i krusi posiadamy w sobie potencjalność by stać się pięknymi i lepszymi ludźmi. 

Do tego wzrostu często przyczyniają się kryzysy, które nas dotykają. To one pomagają nam wzrastać i się przemieniać. Domagają się od nas zatrzymania, spojrzenia na siebie i rzeczywistość jaka nas otacza. Bo to co na początku nas przeraża, potem nas buduje i niesie.

„Odnalezienie drogi do własnego cienia jest odnalezieniem drogi do własnych potencjałów.
Dopiero trud zauważony staje się sprzymierzeńcem.
Dopiero trud zaakceptowany może przynieść nowe jakości.
Bez tej świadomości wszystko, czego się doświadcza, będzie zmuszać do konfrontacji z własną słabością.
A tego boimy się najbardziej.”
Marianna Gierszewska

Możesz również polubić…