VI Niedziela Zwykła
Jezus nie pyta mnie o pochodzenie, majętność, zawód. Pyta, jakim jestem człowiekiem przed Nim.
Jezus nie pyta mnie o pochodzenie, majętność, zawód. Pyta, jakim jestem człowiekiem przed Nim.
Uczniowie w dzisiejszej Ewangelii kontemplują Jezusa wywyższonego na Taborze, to wywyższenie jednak nie kończy się tutaj…
W minioną środę rozpoczęliśmy kolejny Wielki Post. Na początku tego okresu Kościół stawia przed nami w liturgii biblijną scenę kuszenia Jezusa
Czytając dzisiejszy fragment Ewangelii Mateusza, wejdź z Jezusem do rzeki Jordan. Usłysz słowa Ojca, wypowiedziane nad Tobą z mocą:
JESTEŚ MOIM UMIŁOWANYM DZIECKIEM!
Zdarza się nam bowiem, zgubić nie tylko człowieka, ale i Boga. Szukamy Go nieraz po omacku, wśród przyjaciół i znajomych, wśród naszego środowiska, tam gdzie do tej pory przebywał, lecz tam Go nie ma.
W ostatnich dniach roku liturgicznego przychodzimy do Ciebie, Panie, aby uwielbić Ciebie, jako naszego Pana i Zbawiciela, Króla naszych serc.
Jezus przychodzi z pociechą i pokrzepieniem do ludzi cierpiących i smutnych, aby radowali się w Bogu, swoim Zbawcy.
Pozwólmy Jezusowi spojrzeć na siebie z miłością. Wybór drogi życia z Nim, w ostatecznym rozrachunku, zawsze się nam „opłaci”.
Jezus przedstawia konkretną drogę, którą musi przejść jako Mesjasz. Nie pokrywa się ona jednak z wizją Piotra, który nie wyobraża sobie, że jego Mistrz i Pan musi cierpieć i umrzeć na krzyżu.
Od Ciebie uczymy się zjednoczenia z wolą Ojca, ponieważ, na modlitwie, mówić znaczy kochać. Wierząc, mając nadzieję i kochając, adorujemy Cię w prostej postawie obecności, ciszy i oczekiwaniu