XVII Niedziela Zwykła

Być dzieckiem

Podczas Mszy Świętej wierni słyszą słowa: Nazywamy się dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy, dlatego ośmielamy się mówić: Ojcze nasz… Rozmawiać w sposób szczery i serdeczny można jedynie z kimś naprawdę bliskim, życzliwym, jest przyjacielem. Jeżeli każdy z nas uświadomi sobie, że Bóg kocha nas bezgranicznie – modlitwa stanie się czymś naturalnym, spontanicznym. Przestanie być bezmyślną recytacją wyuczonych modlitw. Każdy z nas zacznie odczuwać potrzebę serca, aby mówić dobremu Ojcu o wszystkich potrzebach, radościach i troskach. Nie chodzi o to, żeby Boga uświadamiać o rzeczywistości, w której ktoś się znajduje, ale żeby stanąć przed Nim  w prawdzie o sobie.

Dobrze sobie uświadomić, że Bóg spotykając się z nami, rozmawiając, przebywając z nami, pragnie od nas jednej, jedynej rzeczy: naszego bezgranicznego zaufania i stawania przed Nim bez lęku, zaufania dziecka. Pragnie naszej wiary w to, że On nas kocha i że nie zrobi nam krzywdy, i że chce nas nieustannie obdarowywać. Ufamy, a więc pozwalamy Mu działać i to działać zdecydowanie, jeśli On tylko tego chce i w taki sposób, jaki chce, i kiedy chce, jak powie św. Teresa od Jezusa. Bóg pragnie postawy serca, która oznacza ni mniej ni więcej, że jesteśmy w stanie zawierzyć Mu wszystko.

s.L.

Możesz również polubić…