Niedziela Zmartwychwstania

Paradoks

Wydarzenia Paschalne pełne są paradoksów. Oto, Życie zostaje poddane śmierci, Ten, który mówi o sobie, że jest „światłością świata”, zostaje złożony w grobie, niczym lampa umieszczona pod korcem. Piotr, który zapewnia Jezusa, że pójdzie za Nim nawet na śmierć – zapiera się Go, a setnik – poganin – wyznaje wiarę: „Ten, prawdziwie był Synem Bożym”.

W tym wszystkim obecne jest pewne napięcie, niepewność, niezrozumienie. Jakoś tak podskórnie wyczuwamy, że coś nie jest tak jak być powinno, że to nie może się tak zakończyć. I rzeczywiście, po milczeniu Wielkiej Soboty, następuje euforia Zmartwychwstania. 

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Marię Magdalenę biegnącą do grobu, by namaścić ciało Pana. Kiedy jednak, okazuje się że grób jest pusty, nie daje wiary temu co się wydarzyło. Ona już oswoiła się z myślą, że jej nauczyciel nie żyje, że zamknął się – być może najważniejszy – rozdział w jej życiu, że to już koniec. Zabrakło jej Janowego spojrzenia wiary, by w tym pustym grobie ujrzeć zwycięstwo Życia nad śmiercią.

Może warto dziś podziękować Panu za to, że i w naszym życiu nieraz pełno jest paradoksów, że nasz Pan nie jest bogiem naszych wyobrażeń i pragnień, ale jest większy od nich. Dziękujmy, za to, że Jezus przechodzi przez groby naszych serc, by przynieść tam Życie i światło.

Możesz również polubić…